Za górami, za lasami, w wielu podhalańskich miejscowościach czas zatrzymał się w miejscu. Małe drewniane kościółki są świadkami miłosnych historii.
Niby skromne, ale z przepychem. Niby szare, a jednak kolorowe. A w środku zapach kadzidła, blask świec, potężne organy grające Marsz Mendelsona, który rozbrzmiewa po górach i dolinach pobliskich wiosek.
Urok takiego miejsca, gdzie świadkami są szczyty gór i stare świerki, trudno ubrać w słowa, a ślub w nim jest z pewnością jedyny w swoim rodzaju. Któżby nie chciał wziąć ślubu w takim miejscu? Z dala od zgiełku miasta i pędu życia codziennego.
Powiedzieć sobie TAK można na wiele sposobów. Sielankowy klimat podhalańskich wiosek jest jednym z nich. Jeśli tylko pomyślisz i zapragniesz, możesz poczuć życie pełną piersią. A wszystko to na wyciągnięcie ręki…
My pomożemy Wam zapamiętać te chwile na zawsze…
Zapiszemy Waszą miłosną historię…
Z pozdrowieniami Ania i Marcin, górale z krwi i kości.
www.weselnipaparazzi.pl

Fot. Weselni Paparazzi